czwartek, 1 grudnia 2011

10 lat temu...

... w Pałacu Ślubów na Starym Mieście...
 ;)









Ach jacyż byliśmy piękni i młodzi ;) 
Żeby mi nie było smutno, Najlepszy z Mężów, aktualnie w podróży służbowej, nakierował mnie zdalnie przez telefon na pudełko belgijskich pralinek, ukryte w szafie ;) Zasiadam niniejszym do konsumpcji i z okazji rocznicy polewam wszystkim ;)  :


11 komentarzy:

  1. To ja się łapie i lece do Was z talerzem , takim , który dostawali kiedyś moi rodzice , z wymalowanym napise www 10 roczniceeeeeee ślubu :D .Zdrówko . Pifko w siebie wlewam jak by ktos pytał :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejciu, Ewciu, super zdjęcia! Jak miło zobaczyć Cię przez chwilę szczęśliwą... No i teraz widzę jak bardzo Twoje dzieci podobne są do taty :-) Wszystkiego najlepszego!
    PS. Nie odpisałam jeszcze na komentarze ale z tego ulewającego się zachwytu uśmiałam się do łez. Jak trafnie skomentowałaś Swoje odczucia w Twojej sytuacji :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. gratulacje i powinszowania! 10 lat! TO CHYBA MUSIAŁAŚ MIEĆ PISEMNĄ ZGODĘ RODZICÓW na ślub!?

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahahahaha, Gosia, dziękuję :) Dobre :P Bez zgody się obeszło, miałam 24 lata ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. dawaj pralinki :D

    To samo pomyślałam-dzieci,klony taty:)

    Szczęścia:****

    OdpowiedzUsuń
  6. Smacznego!!! 10 lat to fajna rocznica :) Wszystkiego najlepszego!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. na 24 lata to Ty wyglądasz dopiero teraz;)

    OdpowiedzUsuń
  8. O, tak mi mów :) Dziękuuuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. trochę czasu mnie nie było i własnie nadrabiam więc wybacz, że tak późno ale wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy :)))
    Jejku, Ewa, ty się przez te 10 lat nic nie zmieniłas! aaa, ja też bym tak chciała...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń