;)
Ach jacyż byliśmy piękni i młodzi ;)
Żeby mi nie było smutno, Najlepszy z Mężów, aktualnie w podróży służbowej, nakierował mnie zdalnie przez telefon na pudełko belgijskich pralinek, ukryte w szafie ;) Zasiadam niniejszym do konsumpcji i z okazji rocznicy polewam wszystkim ;) :







To ja się łapie i lece do Was z talerzem , takim , który dostawali kiedyś moi rodzice , z wymalowanym napise www 10 roczniceeeeeee ślubu :D .Zdrówko . Pifko w siebie wlewam jak by ktos pytał :D
OdpowiedzUsuńZdrówko :))) Smacznego :P
OdpowiedzUsuńJejciu, Ewciu, super zdjęcia! Jak miło zobaczyć Cię przez chwilę szczęśliwą... No i teraz widzę jak bardzo Twoje dzieci podobne są do taty :-) Wszystkiego najlepszego!
OdpowiedzUsuńPS. Nie odpisałam jeszcze na komentarze ale z tego ulewającego się zachwytu uśmiałam się do łez. Jak trafnie skomentowałaś Swoje odczucia w Twojej sytuacji :-)
Dziękuję :D
OdpowiedzUsuńgratulacje i powinszowania! 10 lat! TO CHYBA MUSIAŁAŚ MIEĆ PISEMNĄ ZGODĘ RODZICÓW na ślub!?
OdpowiedzUsuńHahahahaha, Gosia, dziękuję :) Dobre :P Bez zgody się obeszło, miałam 24 lata ;)
OdpowiedzUsuńdawaj pralinki :D
OdpowiedzUsuńTo samo pomyślałam-dzieci,klony taty:)
Szczęścia:****
Smacznego!!! 10 lat to fajna rocznica :) Wszystkiego najlepszego!!!
OdpowiedzUsuńna 24 lata to Ty wyglądasz dopiero teraz;)
OdpowiedzUsuńO, tak mi mów :) Dziękuuuję :)
OdpowiedzUsuńtrochę czasu mnie nie było i własnie nadrabiam więc wybacz, że tak późno ale wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy :)))
OdpowiedzUsuńJejku, Ewa, ty się przez te 10 lat nic nie zmieniłas! aaa, ja też bym tak chciała...
Pozdrawiam!