Jak w wyliczance - "Another poem, another line, another girl pretending she's fine..."
Nie mam najlepszego zdania o sobie samej, wytrącono mnie z chwiejnej równowagi.
Trzeba się czymś zająć. Motto na dziś:
Potrzebuję dwudziestej pary spodni. Natychmiast.



może to o te spodnie chodzi? ja, od porodu, nie kupiłam ani jednego łacha - moze już czas?
OdpowiedzUsuńNie wiem jak inni, ale ja ZAWSZE potrzebuję nowych ciuchów. Przy kupowaniu ubrań świat przestaje boleć chociaż na moment. Zastanawiam się czy to już podpada pod zakupoholizm...
OdpowiedzUsuńIdź i zakup sobie coś pięknego :)
pewnie coś do tego sera dosypali :P
OdpowiedzUsuńto pisałam ja, Małgorzatka :P
OdpowiedzUsuńWiem, że to Ty :P
OdpowiedzUsuńDziś na kolację był oscyp panierowany, niebo w gębie, powiadam Ci...
:*
jedzcie i nie dołujcie się :*
OdpowiedzUsuń