środa, 8 lutego 2012

Zęby

Mateusz definitywnie rozpoczął akcję "zęby". Boże, miej mnie w swojej opiece. Młody piszczy, wyje i ani na chwilę nie schodzi z rąk. Źle sypia, co chwila się budzi. Jęczy, płacze, szarpie się. Gryzie wszystko, łącznie ze mną. Ratunku.

Humor poprawiam sobie jak mogę, ot na przykład zakupiłam nowe, wymarzone pantofelki ;) Nie wiem czy to nie głupio na stare lata śmigać w glanach w kwiatki, ale co tam... Niech mnie w nich pochowają :P


Dałam sobie przekłuć pępek:


Może to kryzys wieku średniego? Ech starość nie radość ;)

15 komentarzy:

  1. Słucham?
    Że co proszę?
    No tym pępkiem to nieźle mnie zaszokowałaś! To dzisiaj tak? Między jednym karmieniem i drugim? ;-))))
    Haha.... Mocna jesteś.
    (A nie bolało Cię? Przecież to się tak długo goiiiiii)

    A buty to martensy????? Już od lat marzę o martensach w kwiatki......... widzę, że wreszcie kiedyś niedługo może czas ten zamiar zrealizować!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wczoraj przyjechała moja siostra, zawiozła mnie do studia tatuażu i obie się przekłułyśmy :))) Zawsze chciałam, tylko mnie straszyli, że przy ciąży coś się z tym może stać, więc czekałam :)
    A buty tak, martensy, też zawsze marzyłam o takich :))) Najwyższy czas spełniać marzenia :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Przekłucie pępka nie boli, zwłaszcza jak masz porównanie na przykład z bólem porodowym :P
    Goi się podobno od dwóch tygodni do miesiąca, jeśli się o to dba. Zobaczymy, zawsze mogę wyciągnąć jak coś pójdzie nie tak :) Jeszcze brew bym sobie przekłuła, och... Może za jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  4. to u mnie widocznie była zła kolejność... :-))
    i goiło się też wieki całe...
    xxx

    OdpowiedzUsuń
  5. O, a masz kolczyk?? Fajnie :) Czas gojenia pewnie zależy też od organizmu, na mnie się wszystko goi jak, za przeproszeniem, na przysłowiowym psie ;) Mam nadzieję, że to też :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O ja cie pieprze:DDDDDDDDDDD
    Ale brzuszek płaściutki i ten kolczyk :D Mi się marzył tatuaż , ale juz jakoś przeszło . Buty boskie ... , a ząbkowanie wrrrrrrrr:/

    OdpowiedzUsuń
  7. :) Tatuaż też mam w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. fejsbukowo lajkuje :D genialne :) gratuluje rozpoczecia spelniania marzen :) naprawde! ja juz kiedys uslyszalam w szkole przy oddelegowywaniu dzieci: czy ja aby nie jestem za stara na glany? no tak jestem, ale to sa najwygodniejsze byty pod sloncem :) ale ja generalnie naleze do rodzicow szokujacych innych rodzicow wiec powoli sie przyzwyczajaja :P a tatuaz taaa... najlepiej taki na cale plecy :D na zeby najlepsza twarda marchewka, posysa se i chec gryzienia moze nieco poskromi ^_^

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też nieco szokuję ilością kolczyków w uszach i dziwnymi, nieprzystojącymi nobliwej matronie strojami ;) I dobrze :
    Marchewka, powiadasz? Dzięki :) Spróbujemy z marchewką :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tatuaż "I love kids"
    :P

    to ja zaś na odwrót, mam 24 lata i wyglądam jak stara matrona :P

    OdpowiedzUsuń
  11. OMG jaka jesteś młoda!!!! OMG jaka ja jestem STARA :P
    Wcale nie wyglądasz jak matrona :P

    OdpowiedzUsuń
  12. haha.. tatuaż "I love kids" ja też chcę! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. przeżyję wszystko: tatuaż, kolczyki, dready, glany ale tego płaściuteńkiego pięknego brzucha długo Ci nie wybaczę!!!!!!!;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak mi mów, dziękuję :DDDD

    OdpowiedzUsuń