piątek, 30 marca 2012

...

Tak wyglądam:

Dziś chyba sama sobą się udławię.

17 komentarzy:

  1. O, ja też tak dziś wyglądam, a Siostra-Singielka, która wpadła z wizytą w drodze z ekskluzywnego centrum handlowego jeszcze mi mówi: "coś blada dziś jesteś..." no żesz... nie zdzierżę...

    OdpowiedzUsuń
  2. i zostaw te sylvie. nie pomoze na samopoczucie raczej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak... z tego co pamiętam Sylvia była dzieciata (z Tedem), może stąd ta głowa w piecyku..

    OdpowiedzUsuń
  4. gosia stąd ze dzieciata i ted mial laske na boku i jak juz sie zaczynalo poprawiac, interesowal sie dziecmi znowu i sylvia niby liczyla na jego powrot, to on jej oznajmil ze jego pani jest w ciazy i nie moze jej zostawic...

    A ona sama z dwojeczką, wstawala codzien przed switem zeby pisac-pracowac. Byla mega ambitna od zawsze i miala kilka epizodów depresyjnych z probami samobójczymi.

    No temat rzeka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. heheheh to ja!

    rozwiązałam obszerniejszy test na depresję.

    http://depresja.xn.pl/

    i nie wyszło tak źle:P Jestem na pograniczu i mam udać się do lekarza hahah

    OdpowiedzUsuń
  6. a poza tym to chyba dobrze, że nie mam piekarnika!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Księżniczko, Sylvia mi robi dobrze ;) Daje mi takie dziwne, wewnętrzne poczucie ogarnięcia, zrozumienia, uporządkowania i przynależności, wprawdzie dołuje bardzo, ale cóż, coś za coś :)
    Ostatnio, od jednej z najbliższych mi osób, usłyszałam coś wyjątkowo przykrego. Rozumem wiem, że powinnam olać, że moja reakcja jest przesadna, ale te słowa obijają mi się w głowie w dzień i w nocy, sprawiając, że czuję się jak śmieć :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Małgorzatka, dzięki za test :) Fajnie zaprezentowane wyniki. Lekka deprecha mi wyszła, podobno jestem przed cienką granicą, ale jeszcze mogę dać radę lol :P Optymistycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Paulina, taaa, łączę się w bólu ;) Nie ma to jak ktoś bezdzietny, wykazujący "pełne zrozumienie" ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gosia, ja też mam gazowy piekarnik, ale niestety, z zabezpieczeniem antywypływowym... ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. o, mi to samo wyszło tyle, że z jakimś zaburzeniem postrzegania rzeczywistości, paranoją czy czymś takim :P

    Młody mi kaszle znowu od wczoraj, nie wiem co mu kurwa jest. Kaszle tylko jak śpi. W dzień nic, ani temperatury ani niczego. Nie wiem, a czy Mateo też kaszle przy smarkach?? Bo TOn ma lekkie smarki i może to od tego?? Mam schiza, że to jakieś bezobjawowe zapalenie płuc czy coś ale koleś nie ma nawet złego samopoczucia:/

    OdpowiedzUsuń
  13. Mateo kaszle przy smarkach, owszem. To może być to. Jak Toma osłuchał lekarz i jest ok, to znaczy że jest ok... Może mu przejdzie szybko. Zdrówka!
    Powietrze nawilżaj :) Moje bachory kaszlą jak jest sucho.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nawilżam ale co się położy spać to zaczyna mu charczeć w gardle, dławi się i kaszle. Jakby pokarmem, śliną, smarkiem, nie wiem. I tak co 15 minut. A potem kolejne pół nocy nie kaszle. Masakryczny schiz mam. Osłuchała,mówiła, że coś słyszy lekko, i że przejdzie a jak nie przejdzie to przyjść. Przeszło-od wtorku do piątku nie kaszlał. No i znowu zaczął,akurat na weekend kiedy lekarz nie przyjmie.wkurwia mnie to i dołuje:(

    OdpowiedzUsuń
  15. Oklepuj mu plecki, tylko nie przed spaniem. Olejek Olbas możesz mu nakapać na ubranko, pod nos maść majerankowa. Przejdzie, na pewno przejdzie, dotrzymaj do poniedziałku i pchaj się do lekarza, może mu się nie pogorszy w międzyczasie... Cierpliwości... :*

    OdpowiedzUsuń