sobota, 17 marca 2012

Różnica

Zakupy z jednym dzieckiem vs zakupy z trójką dzieci... Czy muszę dodawać, że różnica jest dramatyczna?
Dziś, dzięki uprzejmości Teściowej, udało się nam wyskoczyć do sklepu tylko z Matju. Przypomniałam sobie, że cotygodniowe zakupy mogą stanowić prawie przyjemność, a w każdym razie nie muszą być gehenną, po przejściu której człowiek marzy o natychmiastowej sterylizacji.


Odliczam godziny do wieczora, kiedy Młody pójdzie spać i przestanie terroryzować wszystkich krzykiem. Och, czego to ja nie zrobię! Posprzątam, popłacę rachunki, uprasuję, upiorę... Cóż, tak naprawdę, pewnie obejrzę ostatni odcinek Dextera i pójdę spać. Bo tak najlepiej wytraca się czas, czekając. A ja czekam. Na lepsze dni.
Matt, jak widać, wreszcie czuje się lepiej i oby ten trend się utrzymał.

Dziś dzień Św. Patryka :) Stawiam wszystkim piffko :P

12 komentarzy:

  1. No to se przyniosłam pifffko :)
    Jeju , jak ja nie lubię zakupów , nawet sama ... wpadam szybko z listą , biorę co potrzeba i do domu. na szczęscie małzon jest głównym dostawcą żywności dla rodziny ... on to lubi :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No to se przyniosłam pifffko :)
    Jeju , jak ja nie lubię zakupów , nawet sama ... wpadam szybko z listą , biorę co potrzeba i do domu. na szczęscie małzon jest głównym dostawcą żywności dla rodziny ... on to lubi :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Waham się między nielubieniem zakupów, zwłaszcza z dziećmi, a koniecznością wyjścia z domu, chociażby do sklepu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. MATEO
    JEST
    OGROMNY
    !
    szok!

    wygląda jakby już chodził:)

    a ja podczas weekendów zapierdalam w urocze doliny po czym zawieszam się na resztę dnia i co jakiś czas mam erupcję:P

    OdpowiedzUsuń
  5. jeśli chodzi o zakupy to wolę wieczorem iść sama ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. a kto lubi zakupy do sklepów z jedzeniem? nie znam takich, brrr

    OdpowiedzUsuń
  7. czy on nie jest większy od mojego trzylatka? wygląda jakby niedługo miał zacząć szorować nogami po ziemi w tym wózku! jak to możliwe?? :)
    zakupów jedzeniowych nienawidzę. ale od kiedy mam dzieci, spokojne przechadzanie się po tesco bez dzieci jest jakby rozrywką.

    OdpowiedzUsuń
  8. olbrzym! i w spacerówce!! fajny!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mateo dziękuje za komplementy :) Jest duży - rozmiar 86 nosi. A jeszcze nawet nie siedzi... Waży ponad 11 kilo i nosząc go, wymiękam :/

    OdpowiedzUsuń
  10. mój (ciut starszy od Twojego)waży 8 kilo, rozmiar 74 i wydaje mi się wielki! Ogromniasty! Dorodny! Twój to wręcz gigant!

    OdpowiedzUsuń
  11. 11 kilo? Zacznij trenować na olimpiadę :), podnoszenie ciężarów powinno pójść jak z płatka :). Nie wiem, kto jeszcze śmie nazywać kobiety słabą płcią...

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mogę chodzić na siłownię, to sobie ćwiczę we własnym zakresie ;)

    OdpowiedzUsuń