Młody zdradza wyraźny pociąg do kabli i wtyczek. Jego Mekką jest przestrzeń pod naszym biurkiem, obfitująca w przewody, przedłużacze, zasilacze i temuż podobnież. Wpełza tam i szarpie za co się da, jest natychmiast wyciągany, ale zaraz leci ponownie w to samo miejsce.
Nauczył się otwierać szuflady. Kiedy tylko zawędruje do pokoju dziewczynek, jak po sznurku idzie do szuflady z rajstopami i bardzo dokładnie ją patroszy.
Najlepsza wiadomość na koniec - prezes wstał :) Oczywiście nic z tego nie wynika, oprócz obolałego zadka (na którym systematycznie ląduje) i ciężkiej frustracji ;) Ale zawsze to jakieś osiągnięcie :)
ale czaders! :))
OdpowiedzUsuńjest przesłodki i te jego pucie :)))))
Mój też z upodobaniem patroszy szufladę ze skarpetkami swoimi i starszego brata :) najwyraźniej mamusia źle je poukładała i tylko on zna tajemny klucz, według którego powinny zostać ułożone :D
OdpowiedzUsuńMatt superaśny!!!
OdpowiedzUsuńdaje
podobnie jak Tom z tymi kablami, mnei to tak wkurza:P
Brawo za wstanie/
Tom staje już od miesiąca więc zaczął się już przemieszczać wzdłuż łóżka i puszczać. Raczkowania wciąż niet, siedzenie-baaardzo rzadko :P
buziaki:*
OdpowiedzUsuńMateo dziękuje za komplementa :))
OdpowiedzUsuń