Wczesny wieczór. Mąż zabiera dziewczynki na zakupy.
Ja: Dopisz do listy ser żółty. "Królewski" jest najlepszy.
Mąż: OK.
Późny wieczór. Mąż szykuje kolację dla dzieci.
Mąż: Co chcecie zjeść?
Ania: Poproszę zapiekankę z serem KUREWSKIM.
Kurtyna. Oklaski.
;))) Widzę, że u was też panuje rozpusta.
OdpowiedzUsuńMój mąż zapytany z czego będziemy żyli jak przyjdzie kryzys odpowiada - z twojego (mojego) nierządu ;)
Hahahahahahaha :P
OdpowiedzUsuńMoże to i jakiś pomysł :P Chociaż ja akurat dużo bym nie zarobiła ;)