Zuzia zażyczyła sobie szydełkowego stworka. Różowego. Dziewczynkę. No to wydziergałam jej z resztek to COŚ. Jest różowe, ma długie włóczkowe kudełki i wiązany kapturek. Żeby nikt nie miał wątpliwości czyje toto jest, nakleiłam cosiowi literkę "Z" z cekinków.
Dziecku się podoba. Dziecko, na szczęście nie jest wymagające ;)
Zamierzam dalej uskuteczniać dziergactwo, bo jest to ten łatwiej dostępny z moich Dwóch Wielkich Uspokajaczy ;)


ale słodkie toto! zręczne masz te kończyny górne!!
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
OdpowiedzUsuńznowu masz wychodne dziś?:D
OdpowiedzUsuńNO!!! Ale mi dobrze :D :D
OdpowiedzUsuń