poniedziałek, 26 listopada 2012

Hardkor abstrakcyjny

W drodze do przedszkola.

Ania: A niedziękowanie pochodzi od diabła. Więc ja zawse dziękuję. Bo najwazniejse jest to, co mam w serdusku.
Ja: Oczywiście, kochanie.
Ania: A wiec co mam w serdusku?
Ja: Nie wiem, powiedz mi.
Ania: Mózg.
Ja (dusząc się ze śmiechu): Masz mózg w serduszku??
Ania (z pełną powagą): Tak. Zielony.
Ja: A skąd wiesz, że zielony?
Ania: Bo mózgi są cerwone albo zielone.
Ja: A jaki ja mam?
Ania: Nie wiem... Jaki mas ulubiony kolol?
Ja: Niebieski.
Ania: To nie mas mozgu, bo nie ma w takim koloze.

;)


4 komentarze:

  1. ha ha ha ha, teraz płaczę ze śmiechu :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. :DDD
    Ja się też popłakałam ze śmiechu a Ania się obraziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ryczę za śmiechu!!! Nie ma to jak być podsumowanym przez własną latorośl.

    OdpowiedzUsuń