niedziela, 11 listopada 2012

Łagodnie

Uwielbiam. Uwielbienie spotęgowane jest faktem, iż, będąc italianistką, pojmuję tekst ;)
Philippe Jaroussky niezmiennie miły dla oka i ucha :) Swoją drogą, zabawne, że ja, małżonka chórzysty obdarzonego pięknym basem, zdradzam upodobanie do kontratenorów :) Babom, jak widać, nie da się dogodzić ;)

5 komentarzy:

  1. nie wiedziałam, że Twój mąż TEŻ śpiewa w chórze. Ja nie jestem wrażliwa. Akceptuję chór męża ale sama nie lubię tego słuchać. Zresztą taki chór jak tu mamy to wiesz:P
    Jeden na całe miasto.
    Proszę:
    http://www.youtube.com/watch?v=IVHsqxN5au0

    szukaj męża mego (te baby LOL)
    tak wiem,straszna jestem:D

    OdpowiedzUsuń
  2. a ten koleś jest śmieszny:D Wolę jednak basa:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrzy są :)))
    Rafał teraz nie śpiewa, bo nie ma czasu dwa razy w tygodniu znikać na cały wieczór na próby, ale pewnie kiedyś wróci.
    Lubię chóry. Jest chór jest moc :P Kiedyś śpiewali koncert razem z kilkoma innymi chórami i muszę powiedzieć, że miałam gęsią skórkę, słuchając.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też byłam na koncertach ale mnie to zupełnie nie kręci. Zresztą kościół to miejsce,które samo w sobie przyprawia mnie o gęsią skórkę. Za dużo wrażeń jak dla mnie:P

    Są jakieś nagrania z występów?? Pokaż:D

    OdpowiedzUsuń