środa, 5 grudnia 2012

Boys will be boys

Nie chciałam wierzyć, kiedy mamy chłopców opowiadały mi o tym, co wyczyniają ich dzieci. Przyznaję to z pokorą. Nie wierzyłam, dopóki nie ujrzałam. Na własne, zapuchnięte oczy.

Rano Matju jak zwykle biegał za mną i wył. Niespecjalnie miałam czas go pocieszać, więc w końcu dał spokój i zajął się czymś, co przyjęłam z wdzięcznością. A niesłusznie...
Kiedy poodprowadzałam dzieci do placówek, wróciłam do domu, przebrałam się w dres i rozpoczęłam inspekcję mieszkania, zobaczyłam efekt działalności mojego syna - wywlókł kosz ze śmieciami z łazienki do dziecięcego pokoju, wyciągnął worek, odwrócił do góry dnem i wysypał zawartość na podłogę... Odebrało mi mowę. Pozbierałam zużyte chusteczki, tampony, papmersy z biologicznym zagrożeniem (powinszowałam sobie w duchu nieekologicznego zawijania pampków z kupą w plastikowe torebki) i inne ciekawe przedmioty. Wyczyściłam dywan. Poodkurzałam.
Położyłam się na chwilę do łóżka. Matju zajął się czymś... ;) Nagle poczułam na nosie coś kłującego i zimnego. Z najwyższą niechęcią otworzyłam oczy i spojrzałam zezem na... nóż do chleba, którym synuś radośnie wymachiwał mi przed twarzą O_O. Rośnie dziecko. Rośnie i dosięga już do blatu. Niestety.
Wypełzłam z łóżka i odebrałam dziecięciu zabawkę. Dziecię zaniosło się rozpaczliwym szlochem.
Udałam się do łazienki, załadowałam pralkę, umyłam wannę. Mateusz zajął się czymś...
W końcu zapragnęłam się na momencik położyć. Poszłam do sypialni. Z ubolewaniem stwierdziłam, że nie mam gdzie legnąć, bo moje łóżko jest zajęte przez zawartość kosza ze śmieciami, który synuś przytaszczył z kuchni i opróżnił na mój materac.
Oszczędzę Czytelnikom opisu usuwania tego całego śmierdzącego syfu. Nie mam siły.
Jasne, że to minie. Dziecina się uczłowieczy. Tyle, że... jeszcze jedna taka akcja a ja mogę tego nie dożyć. Albo on.

15 komentarzy:

  1. ojacieżniepiedolje!
    wkurw gwarantowany...

    OdpowiedzUsuń
  2. ale powiadasz, że dziewczynki tego nie robiły??? ja mam inne doświadczenia. Bycie mamą syna jest dla mnie ok.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo jak dziecko się czymś zajmie, w sensie jest cicho, to jest znak, że coś się dzieje;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale zobacz jak przezornie te obsrane pampersy zawijałaś w worki...

    OdpowiedzUsuń
  5. No, megawkurw, musiałam dzieciaka wystawić za drzwi na chwilę, bo bałam się, że go wezmę i nim posprzątam ten pieprznik :P

    A tak, pojadł, jogurcik ze śmieci wyciągnął co to go Zu nie dojadła :P
    Dziewczynki takich rzeczy nie robiły, ot wyciągnęły ubrania czy skarpetki z szafki, albo sztućce z szuflady, książki z półek zwaliły, ale nigdy nie zdradzały inklinacji np do butelek z detergentami... Poza tym łatwo je było oduczyć, wystarczyło kilka razy powiedzieć że nie wolno i po problemie,starałam się nie nadużywać zakazów, żeby im się nie potuptało.
    Największym wyczynem Zu było ściągnięcie pampersa i wysmarowanie kupą połowy pokoju, miała wtedy dwa latka ;)

    No właśnie, jak jest cicho to jest niedobrze... Na ogół jestem podejrzliwa i sprawdzam, ale teraz byłam zmęczona ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No właśnie sama nie wiedziałam czemu zawijam, na ogół nie zdążały zasmrodzić łazienki bo kosz się szybciutko u nas zapełnia a patrz, przydało się :P Może miałam przeczucie :P Jak sobie wyobrażę co by to było gdyby nie były szczelnie zapakowane, to mi słabo :P

    OdpowiedzUsuń
  7. A może on na freeganizm się przerzucił?

    OdpowiedzUsuń
  8. hahahahahahahahahaha
    pewnie tak :P
    Najwyraźniej ma to we krwi :DD

    OdpowiedzUsuń
  9. :D uśmiałam się jak smok... przeczytałam to M. - groza na jego twarzy - bezcenne! :)

    (przepraszam, wiem, że nie do śmiechu Ci było)

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie też się zrobiło cicho. efekt? krem nivea na dywanie, kanapie, podłodze i dziecięciu. które tez zaczęło sięgać ciut wyżej.

    OdpowiedzUsuń
  11. ale Klusek i tak rulez!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. nie to nie ma związku z płcią, ja mam teorię że to felerne TRZECIE ;) albo felerny CZWARTY SIERPNIA ;) moja starsza dwójka- chłopiec i dziewczynka- w życiu takich rzeczy nie wyczyniali jak najmłodsza (4 sierpnia, trzecie dziecko). W dodatku im się powiedziało parę razy że nie i DOCIERAŁO a tą zabijesz odwrócisz się na chwilę i cholera jeszcze raz to samo.

    OdpowiedzUsuń
  13. :P Klątwa Trzeciego Potomka :DDD

    Śmiejcie się na zdrowie, też się z tego teraz śmieję bo zabawne jest :D Przynajmniej dziecko mam ciekawe świata i ten tego... kreatywne :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Krem Nivea nie wiem czy nie gorszy niż śmieci, ciężej go usunąć... Ale fakt, nie śmierdzi tak bardzo :D

    OdpowiedzUsuń