Ja, znaczy. Patrząc na moje dzieci dumna jestem i blada. Uczłowieczają się, proces powolny, ale, dzięki Bogu, nieuchronny.
W nielicznych chwilach wolnych od wyczerpania patrzę na nich i widzę ten sens, który przez tyle lat mi umykał.
Mother power.


!!!! yessss!!! :)) :*
OdpowiedzUsuńa co czytasz? :D
OdpowiedzUsuńbo o dzieciach to juz Ci powiedzialam na fejsie, o!
Wiem :D Dziękuje :* Nic nie czytam ;)
OdpowiedzUsuńWczoraj bylam z siebie prawie dumna. Dziz życie zweryfikowało mnie negatywnie od rana ;)
OdpowiedzUsuńA co się stało?
OdpowiedzUsuń