piątek, 29 marca 2013

Jak się uczesać z pomocą sztućców

Wprawdzie nie klasycznych sztućców (choć na wakacjach pod namiotem zdarzało mi sie czesać widelcem;) a japońskich pałeczek, ale i tak bardzo przydatna umiejetność :P




Nawet mi się podoba, chociaż już sobie wyobrażam jaki entuzjazm wzbudzę na ulicy, wychodząc z pałeczkami we włosach ;) Jeszcze sobie jakieś kwiatki przyczepię, a co... ;)


Koczek trzyma sie mocno, wyglada dziwnie i rozczochranie, czyli tak jak lubię ;)

5 komentarzy:

  1. A gdybyś zamiast pałeczek użyła drutów? ;) czy szok będzie mniejszy? :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Druty za długie są, drapią mnie w kark :D

    OdpowiedzUsuń
  3. A druty z robótką, to dopiero byłoby coś!

    OdpowiedzUsuń
  4. to jest myśl: nudzisz się w autobusie, wyciągasz druty z robótką z włosów i łączysz piękne z przyjemnym i pożytecznym :D (oczywiście wysiadając znów upinasz koczek)

    OdpowiedzUsuń
  5. hahahahahahaha, spróbuję szydełkiem :D

    OdpowiedzUsuń