Tlen podano. Wróciły czynności życiowe ;)
Cóż jest lepszego, niż wieczorny spacer? Chyba tylko wieczorny spacer w dobrym towarzystwie, ale to na razie odpada ;)
Niespieszne i beztroskie wałęsanie się ulicami, z muzyką w uszach. Przygladanie się przechodniom. Wdychanie zapachu skoszonej trawy, rosy, z nutką produktów spożywczych z pobliskich jadłodajni ;) Światła na ulicach i w sklepach. Nocą miasto wygląda znacznie mniej obleśnie, niż w dzień.
Załatwiłam, co miałam do załatwienia i wróciłam do domu, gdzie zastałam męża w stanie dalekim od promiennej błogości (hyhy) ;)
;)

ale Ci dobrze;D
OdpowiedzUsuńoczywiście należy Ci się!
OdpowiedzUsuńNo wiem, że mi dobrze i że mi sie należy :D A dzis byłam ze znajomą na kawie :D Tez mi się należało, a co! :D
OdpowiedzUsuńoby częściej!
OdpowiedzUsuńto mówiłam ja:P
OdpowiedzUsuńWiem :D
OdpowiedzUsuń