czwartek, 4 lipca 2013

Tlen

Tlen podano. Wróciły czynności życiowe ;)
Cóż jest lepszego, niż wieczorny spacer? Chyba tylko wieczorny spacer w dobrym towarzystwie, ale to na razie odpada ;)
Niespieszne i beztroskie wałęsanie się ulicami, z muzyką w uszach. Przygladanie się przechodniom. Wdychanie zapachu skoszonej trawy, rosy, z nutką produktów spożywczych z pobliskich jadłodajni ;) Światła na ulicach i w sklepach. Nocą miasto wygląda znacznie mniej obleśnie, niż w dzień.

Załatwiłam, co miałam do załatwienia i wróciłam do domu, gdzie zastałam męża w stanie dalekim od promiennej błogości (hyhy) ;)


;)




6 komentarzy: