niedziela, 8 grudnia 2013

Jak


Właśnie tak jest.
Kiedyś umiałam o tym mówić. Pisać. Teraz już nie potrafię. Słowa ze mnie opadły.

Wszystko jest w porządku :)

Piszę. Kasuję. Piszę. Kasuję. Banał za banałem, klisza za kliszą.

Jest OK :)

Puścić wszystko i opaść na dno? Jak w tej scenie z "Fortepianu", która mnie jednocześnie fascynuje i przeraża.

Tak, myślę, że już mi lepiej :)

Trudne do zniesienia i równie trudne do przekazania jest, wspólne wszystkim psychicznym topielcom, wyobcowanie. Ten dziwny moment, kiedy wyciągasz do kogoś ręce i odbijasz się od ściany niezrozumienia, lęku czy nawet wstrętu. W najlepszym razie - obojętności. Żyjemy w kulturze migających obrazków, ulotnych wiadomości, nieustającego wyścigu i jednorazowych emocji. Mimo dobrych chęci trudno zatrzymać się i skupić na kimś, kto nie ma do zaoferowania NIC oprócz smutku.
Smutek ma drugą stronę - paraliżujący wstyd.

Dlatego właśnie wszystko w porządku :)



to zdjęcie było TU

5 komentarzy:

  1. Witaj piszę pierwszy raz.
    Rok temu byłam w czarnej dupie. Przytloczylo mnie wszystko, macierzyństwo, małżeństwo.
    Wyszłam, ale to co zafundowałam swoim bliskim przeraża mnie do dziś.
    Dasz radę. Dasz. Dasz naprawdę.

    Ps. W końcu to napiszę, choć dzis kiepski moment. Ja cie love. Dowcip, ciebie jako matkę. Calą.

    OdpowiedzUsuń
  2. tak. zdecydowanie wszystko w porządku. i to poczucie winy kiedy nie masz sie do kogo zwrócić bo wszyscy, którzy cie rozumieja lub mogliby ewentualnie empatyzowac, sami też są w czarnej dupie i ostatnie czego chcesz, to jeszcze im dokładać...ale i tak wyciagasz rękę po pomoc... bo naprawdę juz nie dajesz rady.... przytulam. i rozumiem wszystko :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, właśnie, z jednej strony chcesz poczuć drugiego człowieka, z drugiej - boisz się odrzucenia, ale nie za bardzo masz wyjście. I tak prosisz, i tak czujesz się jak kula u nogi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki !!! Przytulam !!!

    OdpowiedzUsuń