... zamknięcia. Może powinnam sobie robić kreseczki na ścianie jak więźniowie ;) Tylko, że mój wyrok jest bezterminowy, więc nie mam na co czekać ;)
Wszyscy zaczynamy cierpieć na syndrom więzienny, dzieci nudzą się każdym zajęciem po paru minutach, chyba, że...
... dostaną do łapek gadżety. Winszuję sobie teraz pozostawienia starych zajechanych telefonów. Pozbawione simkarty, służą za platformy rozrywkowe, naładowane grami w stylu "puknij bąbelek" albo "połącz kropeczki".
Tak, wtedy jest spokój.
Dzieci, jak widać, dają radę, natomiast z mamą jest znacznie gorzej, bo zaczyna słuchać Justina Biebera... Helpunku.

Ja już kreseczki odpuściłam ;/ ale zobacz, wszystko kiedys ma swój kres, nawet kara Mariusza T dobiegła końca - może żart nie na miejscu, ale jednak dobiegła końca:)
OdpowiedzUsuńale jego może ktoś miłosiernie zastrzeli jak wyjdzie ;)
OdpowiedzUsuńNieeee, no co ty :) Przecież będzie go chronić 50 policjantów za 3 mln pln rocznie z naszej kasy.
OdpowiedzUsuńw imię sprawiedliwosci oczywiście.
OdpowiedzUsuńEwa, nie masz co załować, poszłam dzisiaj do sklepu oddalonego jakis kilometr. Nawet nie wiesz jak zmarzłam i szłam po kolana w sniegu wymiszanym z piachem, pod sniegiem lód. Nikt u mnie w dzielnicy nie odśnierza, kurcze, a ja płacę podatki. Z wózkiem bym się zakopała, pomimo superhiper bajeranckiego wózka :) oby do wiosny
OdpowiedzUsuńPotrzebujesz nosidło! Mama kangurzyca radzi - kup Ergo!
OdpowiedzUsuńnosidło mam Mamo Kangurzyco, ale 9 kg prawie to nie na moj kregosłup. W nosidle tylko tato teraz może :)
OdpowiedzUsuńnota bene superhiper polecone przez Ciebie :)
OdpowiedzUsuńAaaa, faktycznie, mówiłaś, zapomniałam :D
OdpowiedzUsuńMalutki jest Teoś, 9 kilo to moje dzieci ważyły w 4 miesiacu życia :D
:)))))))))))))))))) mi sie wydaje, ze on juz jest wielki :) jak sie urodził to miał 2800 :)
OdpowiedzUsuńKupuję Helpunku. Cudne
OdpowiedzUsuń:D
OdpowiedzUsuń2800 to taka tycia kruszynka. Zuzia była ponad 4kilowym słonikiem, pozostałe 3500 a i tak wydawały mi sie taaakie malutkie ;)
Patrycja myślę, że z punktu widzenia umęczonej matki takie wyjscie w zaspy to jest raj, niczym wyjście do kriokomory w wersji ekslusive:) cisz spokój, nikt nie kopie, nie szarpie, nie jęczy, nie miauczy.
OdpowiedzUsuńale strasznie zimno i mroźno, strasznie. Ja wyszłam z domu do sklepu agd po sitko do zlewu. Nie było mi bardzo potzebne, ale własnie ze zmeczenia chciałam wyjsc. Tylko ten cholerny wiatr, mróz, nieodgarnięty snieg mnie tak sfrustrował, ze wrociłam strasznie wkurzona
OdpowiedzUsuńzeby tak wiosna mogłaby byc cały rok, jak na wyspach kanaryjskich. buuuuuuuu
OdpowiedzUsuńNo coż...sorry taki mamy klimat :):)
OdpowiedzUsuńJa chętnie zmarznę, byle nikt na mnie nie właził i włosów nie wyrywal :D
OdpowiedzUsuńWczoraj wynosiłam śmieci jak dzieci zasnęły. Szłam noga za nogą, żeby jak najdlużej na tym mrozie być, w ciszy i spokoju. W tshircie i czeszkach na golych nogach, bo wyskoczyłam jak stałam, żeby za bardzo nie hałasowac w korytarzu ubierając się. Bo mogliby sie obudzić i z wycieczki do smietnika nici.
OdpowiedzUsuńTakie mamy teraz atrakcje:) ps. zebyś potem nie jęczała, że chora jesteś :)
OdpowiedzUsuńOczywiscie, że bede jęczec i bedę strasznie nieszczęsliwa :D
OdpowiedzUsuńbez kurtki ??? :)))))))))))) Ewa, czemu na blogu nie ma lajków , szkoda :(
OdpowiedzUsuńHahaha, przywykłaś do fejsbuka :D
OdpowiedzUsuń