Mąż przywrócony na łono rodziny, już jadąc z lotniska pytał mnie telefonicznie czy nie chcialabym się ewakuować na weekend ;) Dobry mąż, ludzki pan ;)
Piosneczka na dobranoc. Nie mogę się od niej odczepić, odkąd oglądnęłam fragmenty Grammy Awards. Beyonce śliczności.
To gdzie sie wybierasz ? :)
OdpowiedzUsuńPokazuj mi wiecej takich chudzielcow, to sie zmotywuje :)
OdpowiedzUsuńNo własnie nigdzie, co najwyżej na spacer... Zuza ma dwa sprawdziany w przyszlym tygodniu, trzeba się z nia uczyć. A zeby można było się z nią uczyć, ktoś musi zagospodarować Anke i przede wszystkim Matju. Więc potrzebne są dwie osoby :/
OdpowiedzUsuńAhahaha, no właśnie ja też w ramach motywacji oglądam :D
OdpowiedzUsuńa u mnie w Poznaniu ferie właśnie się zaczynają... potFory na głowie 24h ;)
OdpowiedzUsuńale Tobie miłego weekendu życzę :)
No to cierpliwości życzę... U nas ferie chyba w drugiej połowie lutego dopiero.
OdpowiedzUsuńPorządny chłop;))
OdpowiedzUsuńPorządny chłop;))
OdpowiedzUsuńOdkąd zaczął zostawac z dziećmi na pare godzin , zrobił sie mocno wyrozumiały :D
OdpowiedzUsuńI z Germanii przywiózł żonce duże zapasy dobrego czerwonego wina ;)
OdpowiedzUsuńDlugi spacer tez dobry :)
OdpowiedzUsuńOfftopik, pozdrawiam poznan, miasto moich studenckich czasow, beztroskich........
OdpowiedzUsuńw imieniu miasta dziękuję :)
OdpowiedzUsuńDawaj do Ediego;) Jak szaleć to szaleć. Znam takie jedno miejsce, straszliwie obskurne, aczkolwiek wielce klimatyczne, z przyjemną muzyką, schowamy się tam w sobotnią noc i nikt nas nie znajdzie.
OdpowiedzUsuńOch jakze bym chetnie odwiedzila obskurne i klimatyczne lokale :D
OdpowiedzUsuńAczkolwiek musialam sie zadowolic wycieczka do kina, poki co... Na boskiego Keanu ;)