Mój jest ten kawałek podłogi.
Poczekaj, zawsze może być gorzej. Możesz pojechać na "wakacje" jak ja ;)
a daj spokój, w tym roku zaprotestowałam :D
Wakacje...to tylko pieknie brzmi, to dalej szarpanie sie tylko w obcym miejscu...
Toteż dlatego w tym roku na hasło "wakacje" zaczęłam się jeżyć i warczeć. Jeśli mam zapłacić kilka tysięcy złotych za to, żeby móc się szarpać z synem w obcym miejscu bez pralki, kuchni i kablówki, to ja wolę zostać w domu.
Poczekaj, zawsze może być gorzej. Możesz pojechać na "wakacje" jak ja ;)
OdpowiedzUsuńa daj spokój, w tym roku zaprotestowałam :D
OdpowiedzUsuńWakacje...to tylko pieknie brzmi, to dalej szarpanie sie tylko w obcym miejscu...
OdpowiedzUsuńToteż dlatego w tym roku na hasło "wakacje" zaczęłam się jeżyć i warczeć. Jeśli mam zapłacić kilka tysięcy złotych za to, żeby móc się szarpać z synem w obcym miejscu bez pralki, kuchni i kablówki, to ja wolę zostać w domu.
OdpowiedzUsuń