środa, 9 marca 2011

Rosnę

Zdecydowanie się zaokrąglam. Jeszcze kilka tygodni i na długie miesiące koniec ze spaniem na brzuchu... Odczuwam już skracanie się oddechu przy wysiłku ;) Coraz trudniej mi się zgiąć. Ach, uroki stanu odmiennego, jakże pociągające i rozkoszne dla wszystkich, którzy ich nie doświadczają ;) Na fotce 18tc. ubrany (wygląda jeszcze w miarę normalnie)


i w negliżu (wygląda już zdecydowanie ciążowo :) )


Podobno w drugim trymestrze odczuwa się przypływ energii, harmonię, równowagę i szczęście. Nie mogę się doczekać. Na razie chyba nic z tego.

7 komentarzy:

  1. O, faktycznie widać różnicę w porównaniu z zeszłym tygodniem :D
    Ewcia, skoro nie odczuwasz przypływu energi, szczęścia i takich tam to może w III trymestrze nie będziesz odczuwać bólów kręgosłupa, opuchniętych stóp etc. ;)
    Miłego dnia! :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. O, widzisz, o tym nie pomyślałam :) Dziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też jakoś niespecjalnie to odczuwam ;) Brzuch chyba ze dwa razy większy ale nadal na nim śpię.

    Dziękuję za podpowiedzi chustowe:)

    Jeszcze miałam zapytać. Twoje obie dziewczyny chodzą do przedszkola?

    OdpowiedzUsuń
  4. przepraszam, że tak skrótowo ale pisząc gotuję, sprzątam i ogarniam Helę do spaceru;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hejo Małgorzatko :) Z moich dziewczyn tylko starsza chodzi do przedszkola, Ania pójdzie dopiero od września. Póki co, mam w domu Anię i o trzy miesiące młodszą Zosię, córkę sąsiadki.

    OdpowiedzUsuń
  6. O matko. Czyli jesteś nianią? Podziwiam!!! Mieć cierpliwość do obcych dzieci...o nie,nie:) to nie dla mnie ;) Hela dopiero we wrześniu 2012 do przedszkola czyli rok spędzę z nią i niemowlęciem. Oj będzie się działo!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tak miałam jak Ania się urodziła, Zuzia była rok jeszcze w domu. Faktycznie się działo...

    OdpowiedzUsuń