Przypomniało mi się, że podczas sobotniej imprezy usłyszałam od pewnej Mądrej Kobiety coś, co mnie kompletnie rozłożyło :)
"Kiedy dzieci są malutkie, są tak słodkie, że mamy ochotę je zjeść. Kiedy dorastają, zaczynamy żałować, że tego nie zrobiliśmy..."
:))))

Coś w tym jest ;)
OdpowiedzUsuńHe, he :-) Zgadzam się niestety z tą teorią :-)
OdpowiedzUsuńEwa ja też z tych terrorystek laktacyjnych. Młodą karmiłam tyle ile żyła, czyli ponad 3 lata, Młodego 3 lata i 5 miesięcy. I karmiłam tam gdzie byłam, a nie siedziałam w domu.
OdpowiedzUsuńI dobrze, Kasiu. Tak trzeba. Mnie wpienia powszechna tolerancja dla golizny wszelakiej i faryzejskie oburzanko na widok karmiącej matki. Jak komuś nie pasuje to niech nie patrzy.
OdpowiedzUsuńWidywałam ludzi tak paskudnych, że powinni dostawać mandat za chodzenie po ulicy bez torby na głowie. Widuję panienki bardziej nieubrane niż ubrane i to w takim stylu, że zęby bolą. Ludziom to nie wadzi, a pierś z mlekiem owszem. Uch, lwica się we mnie budzi na takie coś... Arrrrgh :P
A prawdziwości stwierdzenia o zjadaniu dzieci zaczynam doświadczać osobiście ;P
OdpowiedzUsuń