Do przedszkola zawitał dziś teatrzyk, ze sztuką dla dzieci o Fryderyku Chopinie. Byłam przekonana, że Mat spanikuje, będzie uciekał, krzyczał i ogólnie da pokaz nieziemskiej masakry.
A potem zobaczyłam te fotki na fejsbukowym profilu przedszkola (przycięłam, coby nie było, że używam wizerunku cudzych dzieci bez pozwolenia).
Oto mój syn, który siedzi spokojnie i ogląda teatrzyk. Niewiarygodne.
Kiedy poszłam go odebrać, Ciocia Diana Od Maluchów powiedziała, że na początku był trochę nieśmiały, ale jak już się rozkręcił to klaskał i wołał na całą salę "blawo! blawo!".
I nie płakał. Cały dzień.
Jeszcze się otrząsam z szoku. ;)
.jpg)

A jaką ma poważną minę, blond aniołek;))
OdpowiedzUsuńAch, wzruszyłam się... Dopiero co był taki malutki :)
OdpowiedzUsuńFaktycznie siedzi taki ugrzeczniony :)
OdpowiedzUsuńo mój BOŻE
OdpowiedzUsuń.
jestemw szoku !
i taki ogromny jakiś!
OdpowiedzUsuńBlawo Matju !!
OdpowiedzUsuńOgromny to on jest, bo rok mlodszy od trzylatkow a od wiekszości wyższy ;)
OdpowiedzUsuńBędzie dobrze grał w kosza ;)
OdpowiedzUsuńhihiih,mowilam,ze go ucywilizujo? strasznie powaznie wyglada na tym krzeselku :D
OdpowiedzUsuńbo jest w szoku :D
OdpowiedzUsuń