Nie, mam nadzieję :) Mateusz nie spał wczoraj cały dzień, a że jest chory i zmęczony to padł o 5 po południu i nie dał się dobudzić. I spał tak sobie aż do 2.30, kiedy to wstał świeży i rześki oraz gotowy na wyzwania kolejnego dnia. Dwie godziny noszenia, głaskania, szeptania do uszka i jakoś zasnął. Przynajmniej się nie darł, dzięki Bogu za Jego drobne łaski.
ogad:[[[[[[[
OdpowiedzUsuńzdarza się...;/ oby nie codziennie
OdpowiedzUsuńNie, mam nadzieję :) Mateusz nie spał wczoraj cały dzień, a że jest chory i zmęczony to padł o 5 po południu i nie dał się dobudzić. I spał tak sobie aż do 2.30, kiedy to wstał świeży i rześki oraz gotowy na wyzwania kolejnego dnia.
OdpowiedzUsuńDwie godziny noszenia, głaskania, szeptania do uszka i jakoś zasnął. Przynajmniej się nie darł, dzięki Bogu za Jego drobne łaski.