Dobrze mieć więcej niż jedno dziecko. W sumie to chyba im więcej dzieci, tym lepiej, bo jak już podrosną, to jakoś same się ogarniają. Na przykład w weekendy rano czasem nie muszę się zrywać skoro świt, bo zarządzanie rodzeństwem przejmuje Najstarsza :)
Zabawi, opieprzy jak trzeba, nawet zrobi śniadanie (jedzą płatki z mlekiem więc przygotowanie tego niezwykle wyszukanego posiłku nie przekracza możliwości prawie dziewięciolatki ;) )
Młody łazi za nią, przytula i mówi "mooja Ziuźka, moooja" ;)
Inwestycja, innymi słowy, zaczyna się zwracać ;)
A tutaj Najstarsza uczy się szydełkowania. Mama Chrzestna, wiedząc, że ja mam zapędy robótkarskie, wyposażyła ją w zestaw do nauki, więc dziecina moja siedzi i wytrwale ściboli. Robimy szalik na zmianę - rządek ona, rządek ja ;)
Muzyka na wieczór. Eryk rządzi.
I ulubiona wersja najlepszej gitarowej trzepanki wszechczasów. IMHO.
.jpg)

:) super, cieszę się, że jesteś zadowolona :) Ja może nie będę próbować czy 3 dzieci jako inwestycja mi sie zwroci ale tobie gratuluje:)
OdpowiedzUsuń:) super, cieszę się, że jesteś zadowolona :) Ja może nie będę próbować czy 3 dzieci jako inwestycja mi sie zwroci ale tobie gratuluje:)
OdpowiedzUsuńA dziękuję ;)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie mam za mało dużych dzieci ;p
OdpowiedzUsuńZawsze możesz dorobić małych i poczekać aż podrosną, hehehe :P
OdpowiedzUsuńGdybym tylko mogła, to była by 3 :( nic to, muszę jakoś optymistycznie spojrzeć na jedynactwo mojego syna :)
OdpowiedzUsuńA daj spokój, ja muszę się jakoś pocieszać, na ogół mam ciężko przerąbane ;) To moje ćwiczenia z pozytywnego myślenia.
OdpowiedzUsuńnie rób tego więcej :P myślenie pozytywne zabija :D
OdpowiedzUsuńhahahahaha! PRAWDA!!! Ale wszyscy mi mówią że powinnam a ja jestem grzeczna dziewczynka i sie staram ;)
OdpowiedzUsuń