Mąż: Zrobić ci coś na kolację?
Ja: E, nieee, dzięki, nie będę jadła, dziś miałam takie maleńkie potknięcie w diecie... (odchudzam się).
Mąż [rechocząc pod nosem]: Maleńkie potknięcie? Znaczy zeżarłaś dwie całe czekolady, batona i zagryzłaś hamburgerem?
Ja: ...
Jasnowidz. Poślubiłam jasnowidza.

Potknięcie w diecie <3
OdpowiedzUsuńOlać to :)
OdpowiedzUsuńHahahahaha, kupię sobie ciążowe spodnie z gumą, bo niedługo tylko w takie się będę mieścić ;)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się takie zakłamanie zwykłego obżarstwa. Moc języka jest wielka ;)
OdpowiedzUsuń