Bawi mnie to do łez. Świetne :) Zwłaszcza pierwszy. Nie tylko w korpo jedni ludzie oczekują od innych ludzi rysowania prostopadłych czerwonych linii w kształcie kotka zielonym atramentem ;) Wszak nie ma rzeczy niemożliwych! ;)
Przyjemność odbywania konferencji telefonicznych (znanych w Polandii jako "kole") mnie nie dotyczy, ale Męża owszem. Temat jest mi więc znany. U nas zamiast psa zazwyczaj wkracza Matju, wołając na przykład "tataaaa, kupisz mi transformersaaaaa?!!! uaaaauaaaaa"; poziom decybeli jest taki sam ;)
Nigeryjski scam LOL
Najgorsze jest tylko to, że jak się siedzi i tłuką ci do głowy że linia niebieska jest czerwona itp, to ma się dość i wcale to nie śmieszy..znam z autopsji. Mnie ten filmik nieco przytłacza.... ;/
OdpowiedzUsuńSobie nawet nie wyobrażam jaka to może być rzeźnia. Co sie dziwić, że czasem jakis słabszy psychicznie człowiek wyciąga spluwę, ustawia równo i siup.
OdpowiedzUsuńPranie mozgu 😫😫😫 jak ja sie ciesze,ze mnie to nie dotyczy, hurraaaa
OdpowiedzUsuńTak, ja w sumie też. Chociaż czasem trochę im zazdroszczę, te panie wbite w eleganckie wdzianka i obcasiki, ta aura profesjonalizmu i kompetencji, to generalne przesłanie "jesteśmy poważnymi ludźmi i robimy poważne rzeczy". Paczę, paczę i robię się coraz mniejsza w moich trampkach i ciuchach z dresówki, z moimi książkami, prochami na stany lękowe i ogólnym nieogarnięciem.
OdpowiedzUsuńTak jakbym miała wbite w mózg na mur, że jedyna i najlepsza droga to poważna praca i kariera w korpo, cała reszta to tylko życie pozorowane. Nieprawdziwe.
Takie filmiki dzieją się w realu nie tylko w korpo, mniejsze firmy też się łapią. Czy to jst jedyna droga...nie wiadomo, chyba nikt nie wie.
OdpowiedzUsuńI tak nie ma to chyba znaczenia, bo wszystkich nas robale zeżrą tak samo, obojętne czy w trampkach, czy w szpilkach, czy w korpo czy na polu z motyką.
OdpowiedzUsuńTo równiez jest myśl, która mnie prześladuje, powinna byc pocieszająca ale kurde jakoś nie jest.
Tak, słyszałam, że mniejsze firmy też zajmują się gnojeniem pracowników i praniem im mózgów :/