czwartek, 11 marca 2010

Starsza pani musi zniknąć

Dziś z poranną herbatką siadłam sobie do lapka, zeby poczytać co się na świecie dzieje i od razu na stronie Rzepy dostałam na odlew w twarz takim artykułem (podkreślenia moje):


Śmierć zamiast emerytury

Aleksandra Rybińska , ap 11-03-2010, ostatnia aktualizacja 11-03-2010 03:08

Holandia: Zwolennicy eutanazji żądają prawa do wspomaganego samobójstwa dla wszystkich powyżej siedemdziesiątki


Ponad 112 tysięcy Holendrów podpisało się pod obywatelską inicjatywą ustawodawczą stowarzyszenia Z Wolnej Woli. Organizacja ta chce, by prawo do śmierci na życzenie przysługiwało wszystkim osobom powyżej siedemdziesiątki, które „nie widzą sensu w dalszym życiu i chcą je zakończyć”, bez względu na to, czy ludzie ci są chorzy czy zdrowi. Jeżeli propozycja zostanie przyjęta, będzie to rewolucja. W myśl obecnych przepisów dozwolona jest tylko eutanazja osób nieuleczalnie chorych, których cierpienia są nie do zniesienia. Zabieg przeprowadza lekarz na wniosek pacjenta.


Umrzeć z obowiązku

Projekt trafi do parlamentu po wyborach 9 czerwca. Zdaniem ekspertów spotka się tam z oporem większości deputowanych. Dla jego zwolenników liczy się jednak to, że wywoła debatę. – Podobnie było z eutanazją, która w obecnym kształcie jest u nas dozwolona od 2002 roku. Jej legalizację poprzedzały dekady rozmów i negocjacji – podkreśla rzeczniczka Z Wolnej Woli Marie-Jose Grotenhuis. Zgodnie z projektem w samobójstwie mają pomagać specjalnie wyszkoleni „asystenci”. Zmęczeni życiem staruszkowie będą poddawani seriom badań psychologicznych. – Chęć odebrania sobie życia musi być stała, a nie wynikać z przejściowej depresji – mówi Grotenhuis.

Przeciwnicy eutanazji są projektem przerażeni. – Starzy ludzie, którzy uważają, że są ciężarem dla rodziny, będą się czuli w obowiązku popełnić samobójstwo. Rodziny będą naciskać na osoby starsze i schorowane, by zakończyły życie. Ta inicjatywa to logiczna konsekwencja legalizacji eutanazji, która doprowadziła do powstania w Holandii cywilizacji śmierci – mówi „Rz” Andrea Minichiello-Williams z Chrześcijańskiego Ośrodka Prawa (CLC) w Londynie. Według niej ta inicjatywa to również sygnał, że życie osób starszych jest nic niewarte.

Także lekarze sprzeciwiają się projektowi. Holenderskie Królewskie Towarzystwo Medyczne, które w 2002 roku wspierało legalizację eutanazji, tym razem obawia się, że przyznanie seniorom prawa do samobójstwa podważy autorytet lekarzy. – Powstałą furtkę prawną wykorzystają ci, którym lekarze ze słusznych powodów odmówili prawa do eutanazji – zaznaczył rzecznik stowarzyszenia Sander Hofman.

Według holenderskiego resortu zdrowia w 2009 roku lekarze pomogli umrzeć ok. 2,5 tys. nieuleczalnie chorych pacjentów powyżej 12. roku życia. W 2003 roku było ich jeszcze 1,6 tys. Odnotowano także tysiąc przypadków niedobrowolnej eutanazji, kiedy to lekarz uśmiercił chorego, nie pytając go o zgodę.


Brak opieki

Statystyki wykazują także rosnącą liczbę przypadków „paliatywnego usypiania” pacjentów, nazywanego Verstevering (zagłodzeniem). Pacjent jest usypiany, a następnie nie otrzymuje płynów oraz pokarmu tak długo, aż umrze z wycieńczenia. W 2008 roku prawie 10 tys. pacjentów umarło w ten sposób w holenderskich szpitalach. Ponieważ ta metoda nie jest uważana za eutanazję, nie podlega zgłoszeniu w resorcie zdrowia, a co za tym idzie – nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji prawnych. (!!!!!!)

W grudniu 2009 roku była minister zdrowia Holandii dr Els Borst przyznała, że legalizacja eutanazji doprowadziła do obniżenia poziomu opieki paliatywnej do tego stopnia, że „pacjenci wolą umrzeć, niż korzystać z hospicjów, w których panują tragiczne warunki”. – Legalizacja eutanazji nastąpiła zbyt szybko – dodała Borst, która przeforsowała ustawę przed ośmiu laty.

W 1,2-milionowym Amsterdamie działają dziś tylko dwa hospicja. W innych miastach, gdzie jest ich więcej, zwolennicy eutanazji urządzają przed nimi pikiety, domagając się prawa do śmierci na życzenie dla przebywających w nich pacjentów.Ruch proeutanazyjny skutecznie unicestwił opiekę paliatywną – potwierdza dr Anne-Marie The, holenderska lekarka, która prowadzi badania nad eutanazją. Według niej osoby nieuleczalnie chore „od razu domagają się zastrzyku, nie rozważając innych możliwości pomocy”.

Rzeczpospolita


Jeszcze kilka lat temu cos podobnego napotykałam tylko w opowiadaniach fantastycznych.

Kiedy już opanowałam przerażenie, zaczęłam się zastanawiać - po co taka ustawa? Przecież jeśli ktoś ma życzenie popełnić samobójstwo to nikt go za rękę nie trzyma, można to załatwić we własnym zakresie. Problem chyba w tym, ze mało kto by chciał. A tu rodzina czeka na spadek, państwo wypłaca emerytury, staruszkowie częściej chorują i zajmują miejsca w szpitalach, no i ogólnie są przecież niepotrzebni i nieestetyczni. Oni juz swoje przeżyli, uśpić ich, następny proszę.

Kolejny szok wywołał we mnie wywiad z doradcą organizacji walczącej o eutanazję, Bertem Van Hulzenem, z którego przytoczę tylko najbardziej znamienny fragment:

"Popieram ją [ustawę] i cieszę się, że trafi do parlamentu. Ale nie zgadzam się z każdym jej słowem z powodu ograniczenia wieku. Dlaczego prawo do wspomaganego samobójstwa mają mieć jedynie osoby, które ukończyły 70 lat? To jawna dyskryminacja. Wiek w tym przypadku nie powinien mieć najmniejszego znaczenia."

...

Mam nadzieję, że w Polsce jak najdłużej utrzyma się ksenofobiczny ciemnogród i światło postępu do nas prędko nie dotrze.

Brak komentarzy: